W pogoni za XS

Charlotte

Szok! Armagedon! Na naszą planetę spadła wielka asteroida w postaci diety cud. Ukryta pod rozmaitą postacią, często może zwodzić. Uważajmy na tę panią, bo zamiast nas ubywać, to przybędzie podwójnie. Pojawiła się wprawdzie znikąd i ludzie nie mają wytłumaczenia, dlaczego robi taką furorę wokół siebie. Preferuję zdrowy egoizm, ale to już chyba zaszło za daleko. Kobiety boją się, że w okresie letnim ich fałdki zaczną nagle magicznie wypływać. Temperatura robi swoje, owszem, jednakże są lepsze sposoby, niż słuchanie owej „koleżanki”.

Głodówka? Czemu nie? Jeśli oczywiście chce się mieć bęben wypchany wodą, zaleca się odstawienie wszystkiego. Organizm z pewnością będzie wdzięczny. Kiedyś słyszałam o tzw. diecie trzynastodniowej. Rozumiem, dopadła cię furia i rozżalenie tym, że zostałaś zaproszona na wesele, a twoja sylwetka przypomina Dzwon Zygmunta. Zatem wcinasz sałatę jak królik i z radością spoglądasz na spadającą wagę. Jednak po wielkiej imprezie znów wracasz do starych nawyków i… spodni.

Kolejny poniedziałek, czas więc na zmiany. Internet powinien już dawno eksplodować od nadmiaru informacji na temat bycia fit. Więcej ruchu, więcej sportu, rusz się z kanapy i działaj. Katujesz się więc codziennie ćwiczeniami, które zamieszczają w sieci trenerzy personalni. Nawet już nie masz sił, żeby podnieść nogę, ale się nie poddajesz (przecież lato tuż, tuż…). Nieważne, że ciało potrzebuje czasu na regenerację po tak dużej dawce wysiłku fizycznego. Musisz szybko zobaczyć rezultaty swoich działań, bo inaczej kanapa ponownie złapie cię w sidła. Jeśli jesteś kobietą, to masz w życiu te dni, podczas których masz ochotę na wielką tabliczkę czekolady czy soczysty puchar lodów. Zaświadczam, iż to nie jest żaden grzech. Spowiedź w postaci kolejnej katorgi nazwałabym psychozą. Gratuluję również inteligencji tym, które nie jedzą po osiemnastej, a zasypiają o północy. Tłuszcz wtedy sam się wkrada do twojego ciała. Rozkłada się gdzie chce i kiedy chce.

Armagedon ucichnie tylko, gdy znajdziesz złoty środek. Nie spoglądaj panicznie na etykietę z kaloriami. Czasem wejdź do sklepu i kup to, na co masz ochotę. Brokuły się nie obrażą, że akurat w czwartek kupiłaś czekoladę. Jesteś kobietą, masz przywileje.

2 myśli w temacie “W pogoni za XS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s