Na osłodę poniedziałkom

Na etacie lub nie – myślę, że większość ludzi nienawidzi poniedziałków. Perspektywa tego, że jeszcze tyle dni ma trwać tydzień przyprawia o migreny i inne tego typu przypadłości.

Nie ma co się martwić, też czuję napięcie z każdej strony – w głowie, miednicy czy potylicy.

Co przychodzi na osłodę moim poniedziałkom? Co dodać do tego felernego dnia?

Moja osobista dawka rozwiązań

  1. Organizuję sobie tak czas, by wieczór mieć wolny od zmartwień, pracy. Wszystko musi być odhaczone, żebym mogła w spokoju zrobić te bardziej przyjemne rzeczy.
  2. Myślę sobie, że jutro JUŻ wtorek. Po nim nastąpi środek tygodnia, a to już blisko weekendu. Myślenie jednak sporo zmienia i napędza do działania.
  3. Dzień wcześniej planuję i gotuję pyszny obiad – rozkosz podniebienia w ciągu dnia. Prawdziwa uczta między obowiązkami.
  4. Wstaję wcześniej – jednak nie, żeby pracować. Polecam zjeść wcześniej śniadanie, posłuchać/poczytać czegoś przyjemnego, nastawić się w zrelaksowany sposób na specyficzny dzień tygodnia.
  5. Na sam koniec coś wyjątkowego dla ciała – ćwiczę siłowo. Nawet kiedy już po wszystkich zrealizowanych zadaniach padam twarzą na klawiaturę laptopa, to i tak przebieram się w strój sportowy. Nie myślę wtedy o problemach, a ciało po wysiłku wydziela endorfiny, wykrzykujące szczere: „dziękuję”.



    Warto w poniedziałki dorzucić chwilę przyjemności.

2 myśli w temacie “Na osłodę poniedziałkom

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s