Co byś powiedział sobie z przeszłości?

Dziś wpis będzie nieco spontaniczny, dlatego że natchnęło mnie na niego dopiero dziś rano.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co by było, gdybyś spotkał siebie z przeszłości? Mógł porozmawiać, zapytać, skonfrontować? Jak by to wyglądało? Może miałbyś pewne wskazówki, co robić, jakie decyzje podjąć?

Gdybym spotkała małą, niedojrzałą jeszcze, siebie…

Powiedzmy, że przełożyłoby się to na czasy szkolne. Czyli z jednej strony najlepszy okres życia, a z drugiej? Przylepianie łatek, włożenie do worka ze schematami i całkowite zaklejenie ust. Rób to, rób tamto, zachowuj się przyzwoicie – bo w końcu ktoś sobie wymyślił jakiś wzór zachowania.

Jako mała dziewczynka byłam dość roztrzepana. Lubiłam spędzać czas z chłopakami, fascynowało mnie kopanie piły czy dłubanie w drewnie wraz z dziadkiem w warsztacie. Zawsze chciałam coś zmajstrować – dosłownie i w przenośni. Przyznaję, czasem mnie aż ponosiło, ale to byłam ja, naturalna. Zupełnie bez żadnych kajdan nałożonych przez społeczeństwo.

Gdybym spotkała taką mniejszą wersję siebie, na pewno zadbałabym o to, aby nic nie miało wpływu na dojrzewanie tego pięknego charakteru. Być może ucierpiałoby na tym szkolne zachowanie. Ale co z tego?

Byłabym w pełni sobą.

Czasem wolność i naturalność zabija w nas społeczeństwo. Wtedy trzeba odbyć mentalną podróż, by odzyskać zagubioną i prawdziwą wersję siebie.

Wehikuł start.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s