Październikowe refleksje

Czasem mam wrażenie, że pogoda odzwierciedla stan duszy. Nie wiem czy to taki czas, czy po prostu ludzie świrują.

Ostatnio wysnułam przez to pewien wniosek. Być może mądrość stara jak świat, jednak dla mnie to news miesiąca.

Kiedy jeszcze świeciło słońce, powiewał wiatr, otulając swoją, letnią jeszcze, aurą ludzie byli w normie. Można było normalnie z nimi porozmawiać, mieli w sobie chęci, by starać się o daną więź i tak ogólnie – potrafili dostrzec drugą osobę.

Ledwo ta żółta kula gazowa się skryła, niemal każda istota zwariowała bądź uległa awarii. Każdy człowiek zaczął patrzeć tylko na siebie – a jak na innego, to z pogardą, zazdrością.

Byłam naprawdę miła. Na miarę swoich możliwości i zgodności z charakterem, dbałam o interakcję. Jednak jeśli ludzie wykorzystują moją dobroć, nie dostrzegają drobnych rzeczy, nie potrafią być wdzięczni – ja odpadam z tej gry.

Październikową refleksją jest to, że wprawdzie to ja byłam chyba oślepiona tym słonecznym światłem. Kiedy zniknęło, nagle dostrzegłam prawdziwe kolory. A raczej jedną, szarą barwę ludzkości.

Idę zaparzyć herbatę, na ratunek chandrze. Przeciwko głupocie i egoizmowi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s